środa, 20 lipca 2011
Katastrofa!
No i stało się... Z niewyjaśnionych przyczyn statek spadł z parapetu... Ofiarą padł dziób, który się ułamał. Poza tym częściowo odkleił/odłamał (ale na szczęście urwało się tylko klejenie) kil no i tu i ówdzie jest kilka otarć i obić.
Większość szkód już naprawiona - na fotkach widać klejenie połamanego dziobu. Zostały tylko rysy i szczeliny po pęknięciach do omalowania - ale to zostawię na później (może będę przy okazji zmeniał kolor całej stewy, zobaczymy).
Przy okazji, na pierwszej fotce widać przyklejone "pachołki" bocznych balustrad - natomiast na późniejszych już ich nie ma. To nie pomyłka, okazało się, że niestety klej nie jest zbyt wytrzymały na tak małej powierzchni styku i przy lekko mocnym trąceniu pachołki odpadały. Postanowiłem je urwać całkiem i przymocować inaczej...ale to już w następnym odcinku.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Noo too klops! :)
OdpowiedzUsuńZ przyjemnością nominuję "Twojego Pirackiego Bloga" do nagrody "One Lovely Blog Awards". Zapraszam po odbiór statuetki: http://elki-niecodziennik.blogspot.com/2011/08/wyroznienie-w-one-lovely-blog-awards.html :)
OdpowiedzUsuń