piątek, 8 lipca 2011

Reaktywacja

Zmobilizowałem się wreszcie (po prawie dwóch latach ;) ), żeby uruchomić stocznię na nowo (dalej jest "Stocznia na parapecie" tyle, że parapet jakby inny), no i żeby zrobić statkowi jakieś świeże zdjęcia!


Pojawiło się trochę zmian:
  • wszystkie odbojnice mają nowy kolor (oryginalnie miał być czarny ale uznałem, że czarny jest bez sensu a ten podobał mi się bardziej),
  • na odbojnicach dodałem takie pionowe belki - nie wiem jak się to nazywa (i po co jest ;) ), ale są i profesjonalnie wyglądają ;),
  • pojawił się "dziób" (formalnie chyba stewa dziobowa),
  • stewa przechodzi w kil (widać to na zdjęciach od przodu oraz widać też kawałek kila na zdjęciach od tyłu), który idzie dołem aż do rufy i tam kończy się znów stewą rufową (ta pionowa belka widoczna na fotce od tyłu),
  • przy okazji na rufie widać ślady małego "wypadku" przy otwieraniu farby... Powiem tylko, że cała puszka (już otwarta) postanowiła zeskoczyć z parapetu i spotkać się z podłogą, a następnie strumieniem "rozbryzgowym" zaczęła zwiedzać pokój... Na szczęście szybka interwencja szmatą do podłogi pozwoliła zminimalizować straty prawie do zera ;). Te zacieki na rufie i tak nie będą widoczne bo będzie ona przykryta takim całym dużym elementem (tzw. pawężą). Mam nadzieję, że już wkrótce.
  • pojawiły się też poręcze wokół pokładu (będą większe i będzie ich więcej, to jest tylko wstęp).
Mam nadzieję, że uda mi się ruszyć znów z budową i dalej pójdzie już w miarę płynnie. Na razie jest jeszcze zastój - muszę dobrać kolor farby do omalowania kilku elementów przy dziobie itp... A gdy jest zimno to wszystkie sklepy są za daleko...


PS. Ten post został oryginalnie napisany w....styczniu :D. Ostatnio musiałem przerobić całą stronę (bloga) na nowo i dlatego jest w nim data jaka jest ;)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz